Z grymasem na twarzy
zaakceptowałam panowanie jesieni. W gruncie rzeczy jesień może nie jest aż taka
zła. Poza deszczem i chłodnym wiatrem, oferuje nam kasztany, żołędzie, kolorowy
dywan liści w parku, warszawski festiwal filmowy i przepyszne nalewki
sporządzone przez mojego kolegę Michała. I to właśnie jego nalewki przypomniały
mi o ciekawym schorzeniu oczu u psów potocznie zwanym wiśniowe oko -cherry eye.
| wypadnięcie gruczołu trzeciej powieki, fot. mpawlicka |

